Ariana dla WS | Blogger | X X
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Initium. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Initium. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2019

Twarzą w twarz - Agata Suchocka

Twarzą w twarz” to drugi tom z cyklu „Daję Ci wieczność” Agaty Suchockiej. To kolejna polska autorka, która piszę na miarę zagranicznych autorów, których tak bardzo lubimy. Jej książki się po prostu pochłania i jeśli jeszcze nie czytaliście tomu pierwszego, czyli „Woła mnie ciemność” to serdecznie Wam polecam. Zobaczycie, będziecie zaskoczeni jak bardzo ta książka Wam się spodoba. 



Przejdźmy do tomu drugiego. 


Lotharowi ciężko się pozbierać po śmierci jego ukochanego. Do tego dochodzi fakt, że ich mentor - Edgar, dalej nie daje znaku życia. Nie wiadomo co się z nim stało, dlaczego zniknął. Lothar wyrusza w podróż w poszukiwaniu Huntingtona, chce trafić na jego ślad, z jednej strony kieruje nim nienawiść, z drugiej ogromna tęsknota. 


Jednak podczas swojej podróży spotyka wyjątkowego człowieka, osobę dla której jego serce ponownie zabiło. Okazuje się, że chłopak jest niesamowicie podobny do jego zmarłego ukochanego. Czyżby Armagnac miał jakieś sekrety przed Lotharem? 



Czy Lothar odnajdzie Huntingtona? Czy uda mu się rozkochać w sobie chłopaka i przeprowadzić go na stronę życia wiecznego? 




Moim zdaniem: 

Początkowo miałam wrażenie, że kontynuacja to już nie będzie to samo, że nie będzie tak dobra jak pierwsza część. Jednak kiedy już zaczęło się dziać, to po prostu nie przestawało! Ciagle zastanawiałam się co nowego się wydarzy, czym autorka znów mnie zaskoczy i przyznam, że ona naprawdę ma ogromny talent do wprowadzania człowieka w pole. Naprawdę, to jest po prostu niesamowite. 

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, że będę się zachwycała wampirami, a już zwłaszcza tymi homoseksualnymi, to bym go/ją wyśmiała. A tu proszę.. 
Mówiłam, że ta autorka to po prostu czarodziejka! Ten jej styl to bajka! 

Wiecie, że łatwiej się piszę o książkach, które się nie podobają, człowiek jakoś tak już ma, że krytyka przychodzi mu łatwiej. Ja co prawda mam nieco inaczej, bo mi chyba komplementowanie przychodzi łatwiej, ale nie wiem co mogę Wam jeszcze powiedzieć.

Dzieje się i to sporo. Osoby, które już czytały pierwszy tom, będą mieli wielkie zaskoczenie i to podejrzewam, że nie tylko jeden raz. Tego się nie spodziewaliście. 

I.. jeszcze tylko powiem, że mimo tematyki, książka nie jest wulgarna, przynajmniej w moim odczuciu. Nie ma tandetnych tekstów jak w zwykłych erotykach. Nie, nie, nie - tego nie dostaniecie u Pani Suchockiej. 


Powiem tyle.. ja czekam z niecierpliwością na tom trzeci! ☺️

niedziela, 13 stycznia 2019

Wiara, miłość, śmierć - Peter Gallert, Jorg Reiter

"Wiara, miłość, śmierć" zaciekawiła mnie swoim opisem. Jak wiecie lubię czytać kryminały oraz thrillery, są to w końcu moje ulubione gatunki. Od takich powieści oczekuję napięcia, dużych zaskoczeń i mocnego zakończenia. Oczywiście nie zawsze dostaję to co chcę. Sprawdźmy jak było tym razem :)



O czym jest książka?

Martin Bauer jest policyjnym duchownym i bierze na poważnie każdą sprawę jaką "dostanie". Jego metody są dosyć niekonwencjonalne, co nie podoba się przełożonemu w policji oraz niektórym policjantom. Jego chęć pomocy drugiemu człowiekowi, czasami może narobić więcej szkód niż pożytku, ale Martin nie ma zamiaru się poddawać. Jeśli jego intuicja coś mu podpowiada, to nie odpuści.

Tym razem jego "zadaniem" było odwiedzenie pewnego policjanta od popełnienia samobójstwa. Martin nie widząc innego rozwiązania, sam skoczył w ciemną toń wody, ogromnie ryzykując, ale wierząc, że Walter go uratuje i zaniecha popełnienia samobójstwa. Wierząc, że jego ryzykowny plan się powiódł, Martin udał się spokojnie do domu. Nie przewidział, jednak że Walter może spróbować po raz kolejny. Duchowny nie może sobie wybaczyć, że nie porozmawiał dłużej z policjantem, lecz zadowolony ze swojego powodzenia, udał się do domu i prawie zapomniał o sprawie.

Teraz duchowny będzie musiał dowiedzieć się, dlaczego policjant popełnił samobójstwo osierocając przy tym nastoletniego syna. Tropy zaprowadzą go do wielu miejsc i znowu wielu osobom nadepnie na odcisk. Duchowny w pogoni za zrozumieniem i poznaniem prawdy, zapomni o tym, że to na swojej rodzinie powinien skupić największą uwagę. Ślady zaprowadzą go do burdelu, do dziwnych samobójstw, które w pewien sposób łączą się ze śmiercią policjanta. Niestety odbije się to na bezpieczeństwie jego rodziny, którą bądź co bądź powinien chronić w pierwszej kolejności. 

Na ile duchowny zaryzykuje? Czy odkryta prawda wyzwoli w nim spokój czy może jednak prawdą stanie się powiedzenie "im mniej wiesz, tym lepiej śpisz"?



Moim zdaniem:

"Wiara, miłość, śmierć" to książka, w którą początkowo ciężko było mi się wgryźć i podejrzewam, że to za sprawą stylu autorów. Mamy tutaj duet pisarzy, jednak czytając książkę nie odczuwało się tego, że rozdziały się od siebie mocno różnią. Po prostu niektóre wątki były dla mnie ciekawsze niż inne, ale często tak w książkach mam. 

W końcu, jednak książka mnie wciągnęła, zaczęło się dziać coraz ciekawiej i ciekawiej. Przede wszystkim, autorzy wprowadzili tutaj kilka wątków, które się ze sobą zazębiały, aczkolwiek nie do końca było wiadomo w jaki sposób i tak naprawdę czekaliśmy na rozwiązanie kilku spraw, nie tylko jednej.

Po raz kolejny wykorzystano tutaj motyw rozpędzonej kuli śnieżnej, czyli jedno wydarzenie pociągnęło za sobą szereg innych. Od błahostki do masywnego problemu. 

Myślę, że powieść ta jest solidnym kryminałem, aczkolwiek nie spodziewajmy się tutaj przewrotnych zakończeń, które wywołają ciarki na naszej skórze lub typowe opadnięcie szczęki, aż do ziemi. Nie. Mamy tutaj skutki pewnych wydarzeń, dowiadujemy się przyczyn. Jest ciekawie, ale zabrakło efektu WOW. Nie wiem czy to za sprawą bohaterów, którzy nie do końca mnie do siebie przywiązali czy też może po prostu z powodu fabuły, która po prostu nie bardzo mogla być zakończona w spektakularny sposób.

Nie jest to jednak gniot ani nic takiego. Ja określiłabym to jako dobrą książkę. Nie zmarnowałam swojego czasu czytając ją, ale nie jestem pewna na ile fabuła zostanie w mojej głowie. Co prawda jest to dopiero pierwszy tom serii, więc myślę, że warto będzie przeczytać tom drugi, aby przekonać się czy są to nasze klimaty czy nie do końca.

Oczywiście w trakcie czytania, pojawiło się kilka zaskoczeń, momentów, w których autorzy ciekawie poprowadzili akcję, wciągając czytelnika. Nie myślcie, że nie. 

Zanim zakończę, warto byłoby wspomnieć, że swoją osobą na pewno przyciąga duchowny, który tak poświęca się każdej sprawie, że jest to po prostu piękne. Podobało mi się to w jaki sposób został wykreowany i że nie był grzeczniutki tylko często działał niekonwencjonalnie, ale jego jedynym celem była pomoc drugiej osobie. Razem z policjantką stworzyli ciekawy duet i myślę, że w drugiej części ich relacja może się ciekawie rozwinąć. Z jednej strony czytelnik miał wrażenie jakby nie do końca się ze sobą dogadywali, a z drugiej widać było, że są w pewien sposób zżyci. 

Reasumując:

Książka jest dobra. Może wyjść z tego bardzo dobra seria o ile autorzy mają w zanadrzu ciekawe pomysły i lubią zaskakiwać czytelników. Nie będzie tu raczej wielkiego szoku przy zakończeniu i książkowego kaca, więc jeśli nie wymagacie tego od kryminałów, a szukacie po prostu dobrej pozycji, to zachęcam.



piątek, 11 stycznia 2019

Filary Świata - Anne Bishop

Fantastyka, to nie jest mój ulubiony gatunek, ale muszę przyznać, że choć czytam rzadko książki z tego gatunku, to lubię się znaleźć w innym świecie, takim bardziej fantastycznym. Tym razem wybór padł na „Filary Świata” Anne Bishop. Przyznam, że nic od tej autorki jeszcze nie czytałam, chociaż jej nazwisko obiło mi się o uszy. Nie wiedziałam, jednak czego mam się spodziewać, więc nie nastawiałam się na nic, aby nie zepsuć sobie przyjemności i uniknąć ewentualnego rozczarowania. 

I powiem Wam tak na zachętę: rozczarowania nie było, wręcz przeciwnie! 



O czym jest książka?

Świat przedstawiony w książce dzieli się na ludzi, lordów i lady Fae oraz na wiedźmy oraz na Małych Ludzi ,choć każde z tych „stworzeń” uważa się za najlepszy z gatunków, to mimo wszystko jakoś ze sobą funkcjonują. Niestety nie wszyscy są w stanie zaakceptować taki porządek rzeczy. Adolfo, czyli Mistrz Inkwizycji wmawia ludziom, że wszelkie zło spowodowane jest obecnością wiedźm, dlatego zbiera ochotników na Inkwizytorów i urządza polowanie na czarownice. 

Z kolei lud Fae ma inny problem na głowie. Okazuje się, że ich krainy zaczynają być pochłaniane przez mgły, przejścia do świata ludzi zamykają się, a klany tajemniczo znikają. Niektórzy twierdzą, że to również wina czarownic, ale dlaczego miałyby to robić? Wcześniej Fae przybywali do świata ludzi tylko po to, aby się rozerwać, jednak teraz będą musieli znaleźć rozwiązanie swojego problemu. Niestety nie wiadomo od czego zacząć owe poszukiwania. 

Jedyną z niewielu żyjących wiedźm jest Ari. Niestety jej babka i matka jakiś czas temu zmarły, więc została kompletnie sama. Kobieta zostaje zmuszona przez jedną z mieszkanek do wzięcia udziału w czymś czego kompletnie nie chce. Starając się jakoś wybrnąć i nieco oszukać przeznaczenie, sprowadza na siebie uwagę lorda Fae- Światłego. 
Od teraz jej życie już nie będzie takie samo, wszystko się całkowicie skomplikowało. Ari nie ma pojęcia czego od niej chcą Fae, nie wie również, że wkrótce jej życie będzie zagrożone. 





Moim zdaniem: 

Jestem absolutnie oczarowana. Początkowo myślałam, że książka będzie mi szła opornie, ale już chwilkę po rozeznaniu się w bohaterach, przepadłam. Bardzo spodobał mi się stworzony przez autorkę świat, bohaterowie byli dobrze wykreowani i sama fabuła mnie mocno zaciekawiła. Nie było tu czasu na nudę, bo ciągle coś się działo. Ciężko było odgadnąć motywy lordów i lady Fae, nie do końca było wiadomo czy są wrogami czy przyjaciółmi. 

Czytając książkę miałam kilku faworytów, a kilka osób, które spaliłbym na stosie. Cieszę się, że akcja potoczyła się w taki sposób w jaki się potoczyła, bo zostałam usatysfakcjonowana, ale mimo wszystko czuję pewien niedosyt i chciałabym już zabrać się za drugi tom. Czuję, że to może być naprawdę wciągająca seria. 

Mimo, że autorka nie dała nam tutaj jakiegoś spektakularnego zakończenia, to człowiek mimo wszystko jest spragniony, żeby wiedzieć więcej i zabrać się za kolejny tom. Najwidoczniej można zaciekawić i rozkochać w sobie czytelnika, nawet bez mocnych wrażeń w finale. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie działo się tutaj nic szokującego, bo działo. 

Należy przyznać autorce, że pierwszy tom świetnie jej poszedł. Postać Światłego chyba najbardziej mnie intrygowała i zasady wyznawane przez niego oraz resztę Fae. Były nieco nietypowe czasami, ale zarazem intrygujące. 

Taka fantastyka naprawdę przypadła mi do gustu i mogłabym czytać jej więcej. Oczywiście moimi faworytami wciąż są thrillery i kryminały, ale czasem dobrze jest znaleźć się w takim fantastycznym świecie. 
Człowiek kompletnie zapomina o problemach i zaczyna przeżywać emocje wspólnie z bohaterami. 

Zachęcam gorąco do zapoznania się z "Filarami Świata" oczywiście jeśli, choć trochę interesują Was takie klimaty. 

A może czytaliście już coś tej autorki? Jak wrażenia?